PEWNOŚĆ ATRYBUTORA

Mówiąc inaczej, pewność atrybutora w odniesieniu do danej przyczyny winna maleć, jeśli ujawniają się dopuszczalne przyczyny alternatywne. Wedle niniejszej interpretacji, pomniejszanie winno wystąpić tylko w takim stopniu, w jakim „dopuszczalne przyczyny alternatywne” reprezentowały konkurencyjne przyczyny alternatywne, to znaczy twierdzenia niezgodne albo sprzecz­ne z pierwotnymi wnioskami odnośnie do przyczyn. W tym znaczeniu takie przyczyny konkurencyjne mogą być rozpatrywane jako „dowody” albo „informacje” niezgodne z pierwotnym wnioskiem, a tym samym prowadzące do wycofania zaufania do tego wniosku.Przeanalizujmy, na przykład, przypadek atrybutora zastanawiają­cego się nad tym, czy przyczyną zachowania aktora była wewnętrzna atrakcyjność zadania czy też nagroda zewnętrzna uzależniona od jego wykonania. Po pierwsze zauważmy, że „atrakcyjność wewnętrzna” „nagroda zewnętrzna” reprezentują odrębne kategorie pojęciowe. Po drugie, jeśli zdefiniujemy dany powód działania jako wyczerpujące wyjaśnienie jego wystąpienia, przedstawione wyżej możliwości wy­kluczają jedna drugą: jeśli atrakcyjność wewnętrzna była przyczyną całkowitą, nagroda zewnętrzna zostałaby wyłączona i vice versa. Nie wyklucza to możliwości, że powodem działania mogłaby być pewna kombinacja właściwości wewnętrznych i zewnętrznych. Gdyby tak było, to kwalifikowałoby się to jako trzecia i oddzielna hipoteza niezgodna z dwiema wcześniejszymi (dotyczącymi atrakcyjności we­wnętrznej i nagrody zewnętrznej). Przy założeniu dwóch lub większej liczby przeciwstawnych wyjaśnień pewnego skutku subiektywna pew­ność podmiotu poznającego co do trafności atrybucji ulegałaby znacznemu zmniejszeniu — tak jak implikuje to zasada pomniejszania.

KOLEJNOŚĆ W CZASIE

Poza wspólzmiennością i kolejnością w czasie: O alternatywnych typach „danychprzyczynowych”. Chociaż współzmienność i następstwo w cza­sie mogą należeć do kategorii ważnych dowodów przyczynowości, nie są one kategoriami jedynymi. Wedle niniejszego ujęcia, dowolne pojęcie może być powiązane implikacyjnie z jakimkolwiek innym pojęciem. Tak więc to, co w danej sytuacji może konstytuować dane świadczące o przyczynowości, zależne jest od struktur wiedzy i systemuprzekonań danej jednostki. Na przykład ktoś może wnosić z okreś­lonym stopniem pewności, że x jest przyczyną y (np. że „grypa jest przyczyną rozstroju żołądka”), jeśli usłyszał taką informację od eksperta (np. od lekarza domowego) albo jeśli taką interpretację głosi ważna grupa odniesienia, albo jeśli przeczytał taką informację w cie­szącej się autorytetem gazecie. Także w tych ostatnich przypadkach przyczynowość jest dedukowana, aczkolwiek z danych innych aniżeli współzmienność, w szczególności z założeń dotyczących autorytetu ekspertów albo grup odniesienia (Kruglanski, Jaffe, 1986). Atrybucje przyczynowe oparte na strukturach wiedzy nie związanych ze współ- zmiennością omawiają Hilton i Slugoski (1986).Aspekty dedukcyjne zasady pomniejszania. W takim samym stopniu, w jakim pewność jednostki mogą zwiększać dowody zgodne (deduk­cyjnie) z danym twierdzeniem, mogą je także podważać dowody niezgodne. Szczególny tego przypadek jest reprezentowany przez główne pojęcie atrybucyjne, znane jako zasada pomniejszania, dzięki której „rola danej przyczyny w wywoływaniu danego skutku ulega pomniejszeniu, jeśli w tym samym czasie występują inne dopuszczalne przyczyny” (Kelley, 1972a, s. 8).

ZNACZENIE WSPÓŁZMIENNOŚCI

O   znaczeniu współzmienności jako dowodu istnienia związku przy­czynowego. Powód, dla którego występowanie współzmienności może pośredniczyć przy atrybucji przyczynowej, jest prosty. Przyczynowość w rozumieniu potocznym ma dwie właściwości: następstwo czasowe przyczyny i skutku oraz ich współzmienność polegającą na tym, że ilekroć występuje przyczyna, tylekroć pojawia się skutek, natomiast pod nieobecność przyczyny nie występuje również skutek. Oznacza to, mówiąc bardziej formalnie, że przyczyna jest warunkiem wystar­czającym i zarazem koniecznym wystąpienia danego skutku. Powyższe, potocznie przyjmowane rozumienie przyczynowości ujmuje informację o współzmienności (jak i o kolejności w czasie) jako adekwatną dla wnioskowania przyczynowego. Współzmienność (i kolejność w czasie) jest dowodem przyczynowości, ponieważ praw­dopodobnie większość ludzi wychodzi od przesłanki, wedle której „jeśli x (niezmiennie) poprzedza w czasie y, a także zmienia się wespół z nim, to x jest przyczyną y”. W oparciu o tę przesłankę i przy założeniu następstwa czasowego, dodatkowa informacja na temat współzmienności uzasadnia wniosek o istnieniu związku przyczynowego między x i y. Innymi słowy, potwierdzając, że x poprzedza w czasie y, atrybutor mógł zakładać, że „jeśli x również zmienia się wespół z y, to przypuszczalnie jest ono przyczyną y”. Podsumowując, ludzie mogą dedukcyjnie wnioskować o przyczynowości na podstawie współzmien­ności w oparciu o potoczne rozumienie pojęcia przyczynowości.

PRZEANALIZOWANIE KRYTERIÓW

Przeanalizujemy dokładniej te kryteria, aby uchwycić ich głębsze znaczenie. W zasadzie chodzi tu o to, że skutek (w terminologii Kelleya — impresja) współzmienia się wraz ze zjawiskiem zewnętrznym (ientity): występuje on wtedy, kiedy pojawia się to zjawisko, i nie występuje w żadnym innym przypadku. Rozpatrzmy teraz zgodność w czasie. Kryterium to oznacza, że skutek nie zmienia się wraz z jakąkolwiek określoną zmianą „czasu”. Przeciwnie — występuje niezmiennie w różnych momentach czasowych (kiedy obecne jest dane zjawisko zewnętrzne) lub w analogiczny sposób nie występuje (pod nieobecność tego zjawiska). Na tej samej zasadzie zgodność w zakresie modalności oznacza, że skutek nie zmienia się wraz z określoną zmianą modalności, zgodność interpersonalna zaś — że skutek nie zmienia się wraz ze zmianą osoby. Uogólniając, Kelleyowskie kryteria atrybucyjne zawierają zasadę współzmienności jako hipotetyczny element pośredniczący wnioskowań przyczynowych. Ta kategoria, wespół z którą zmienia się skutek (w tym przypadku zdarzenie zewnętrzne), jest rozpoznawana jako jego przyczyna, podczas gdy kategorie, których zmianie nie towarzyszy zmiana skutku (w tym przypadku czas, modalność i określona osoba), są wykluczane jako możliwe przyczyny. Taka interpretacja podnosi dwie interesujące kwestie: (1) dlaczego współzmienność winna pośred­niczyć w przypisywaniu przyczynowości; (2) jakie są jeszcze inne kryteria atrybucyjne poza podstawową zasadą współzmienności? Przeanalizujemy te kwestie po kolei.

POTRZEBA WIELOZNACZNOŚCI

Trzecią siłą motywacyjną, która przypuszczalnie związana jest z procesem epistemicznym, jest potrzeba wieloznaczności. Potrzeba wieloznaczności odnosi się do tych przypadków, kiedy wieloznaczność z pewnych powodów jest pożądana albo oceniana pozytywnie. Może ona pojawiać się okazjonalnie, kiedy jednostka przeżywa silny „strach przed nietrafnością”, wywołany antycypacją wysokich kosztów błęd­nego sądu. Kiedy błędne przywiązanie się do pewnego sądu może okazać się kosztowne, jednostka może cenić wieloznaczność albo też przynajmniej tolerować ją jako ostateczny środek obniżenia praw­dopodobieństwa błędu.Potrzeba wieloznaczności może również wynikać z niepożądanego ograniczenia możliwości (restriction of potential) narzuconego przez określony sąd. Melvyn Snyder i Robert Wicklund (1981) przedstawili pouczające omówienie przypadków, w których dokładna samowiedza wiązała się z nudną przewidywalnością i czymś przygnębiającym; w takich przypadkach jednostka może poszukiwać wieloznaczności rezygnować ze struktury. Potrzeba wieloznaczności może wzbudzać intensywną aktywność epistemiczną, kiedy pojawia się „groźba” uformowania się określonej wiedzy. Może to wzmagać wrażliwość na nowe informacje potencjalnie niezgodne z aktualną hipotezą i/lub zwiększać tendencję do generowania hipotez alternatywnych w stosun­ku do danej hipotezy. Jednakże w przypadku, gdy wieloznaczność występuje w punkcie wyjścia, potrzeba wieloznaczności może tłumić dalszą aktywność epistemiczną, uniemożliwiając uzyskanie niepożąda­nej jasności. Zatem ogólnie mówiąc, potrzeba wieloznaczności może sprzyjać „rozmrożeniu” epistemicznemu (Kruglanski, Freund, 1983; Kruglanski, 1986b). Zakłada się, że potrzeba wieloznaczności wywiera nieukierunkowany wpływ na proces epistemiczny: może raczej od­wracać aktywność epistemiczną od dążenia do struktury w ogóle niż ukierunkowywać ją na osiągnięcie jakiejkolwiek szczególnej struktury.

POTRZEBA STRUKTURY SPECYFICZNEJ

Potrzeba struktury niespecyficznej reprezentuje nieukierunkowane oddziaływanie na proces tworzenia wiedzy. Występuje ona w tych przypadkach, kiedy jednostka, zainteresowana uzyskaniem odpowiedzi na pewien problem, wolna jest od jakiegokolwiek wstępnego na­stawienia co do szczególnych cech tej odpowiedzi. Często jednak mamy zdecydowane preferencje, jeśli idzie o rodzaj odpowiedzi. Mamy wtedy do czynienia z drugim typem potrzeby epistemicznej, określanej jako potrzeba struktury specyficznej. Tym, co budzi potrzebę struktury specyficznej, może być dowolna cecha struktury: jej treść może być pochlebna albo z innego powodu pożądana, może zawierać elementy nowe, twórcze albo też jakieś inne czynniki, które mogą okazać się atrakcyjne.O  ile potrzeba struktury niespecyficznej generalnie ułatwia „za­mrożenie” epistemiczne, o tyle potrzeba struktury specyficznej może ułatwiać albo „zamrożenie”, albo „odmrożenie” w zależności od tego, czy aktualna wiedza albo hipoteza była zgodna z określonymi pragnieniami jednostki. Na przykład osoba, która zastanawia się, czy mogła nabawić się jakiejś niebezpiecznej choroby albo czy może utracić interesującą pracę, będzie intensywnie poszukiwała nowych danych, zdolnych zadać kłam tym niepożądanym wnioskom. I od­wrotnie: osoba, która spodziewa się otrzymać propozycję interesującej pracy albo dobrze zdać egzamin, będzie odporna na dane świadczące czymś przeciwnym lub też łatwo odrzuci alternatywne, mniej optymistyczne interpretacje dostępnych informacji. Tak więc „potrzeba struktury specyficznej” odnosi się do ukierunkowanego wpływu na proces epistemiczny. Taki wpływ może odwracać proces od niepożą­danych struktur wiedzy i zwracać go w kierunku struktur pożądanych.

DOSTĘPNOŚĆ I PRZYSTĘPNOŚĆ

Odnosi się to do ogólnego repertuaru wiedzy społecznej danej jednostki, przechowywanej w pamięci trwałej. Pojemność chwilowa, momentalna, umożliwiająca generowanie hipotez w danej dziedzinie wiąże się z pojęciem przystępności (accessibility) (Bruner, 1978; Higgins, Rholes, Jones, 1977; Higgins, King, 1981; Higgins, Bargh, Lombardi, 1985). Pewien podzbiór ogólnie dostępnych pojęć może zostać uaktywniony przez kontekst i w danej chwili wyraźniej uwydatniać się w hipotezach jednostki.Druga kategoria mechanizmów hamujących (albo wyzwalających), oddziałujących na sekwencję epistemiczną, wiąże się z potrzebami epistemicznymi danej osoby. Proponujemy wyróżnienie trzech typów motywacji, które odgrywają pewną rolę w procesie epistemicznym. Są to odpowiednio potrzeba struktury specyficznej, potrzeba struktury niespecyficznej oraz potrzeba wieloznaczności. Potrzeba struktury niespecyficznej reprezentuje pragnienie uzys­kania definitywnej odpowiedzi w odniesieniu do pewnego problemu, jakiejkolwiek odpowiedzi, rozumianej jako przeciwieństwo chaosu i wieloznaczności. Wzmożona potrzeba struktury niespecyficznej może wyzwolić intensywną aktywność epistemiczną, gdy nie istnieje żadna wiedza początkowa, i zatrzymać tę aktywność po wysunięciu jakiejś sensownej hipotezy i potwierdzeniu jej przez istniejące dane. W tym przypadku powiada się, że potrzeba struktury niespecyficznej ułatwia „zamrożenie” epistemiczne (Kruglanski, Freund, 1983; Freund, Krug­lanski, Shpitzajzen, 1985).

MECHANIZMY HAMUJĄCE

Nie wahamy się odrzucić „hipotezy” w przypadku niezgodności między „faktem” a „hipotezą”, ponieważ ta ostatnia jest tym niezgodnym przekonaniem, do którego żywimy mniejsze zaufanie. Dedukcyjne sprawdzanie hipotez nie ma żadnego wyznaczonego czy też naturalnego punktu końcowego. W zasadzie zawsze można wygenerować dalsze hipotezy alternatywne dające się pogodzić z okreś­lonym zbiorem danych. Rodzi to dylemat: z jednej strony, sekwencja mogłaby się ciągnąć w nieskończoność nie nadając żadnej z naszych hipotez statusu wiedzy pewnej. Z drugiej strony, wydaje się, że od czasu do czasu dysponujemy licznymi fragmentami wiedzy sprawdzonej albo rzeczami, które „wiemy na pewno”. Sugeruje to wyraźnie, że sekwencja epistemiczną ma jakiś kres. Należałoby zatem zidentyfikować mechanizm odpowiedzialny za zatrzymanie (albo odwrotnie — za zainicjowanie lub kontynuowanie) sekwencji epistemicznej. Model epistemologii naiwnej przyjmuje, że istnieją dwie kategorie mechaniz­mów tego rodzaju, związane odpowiednio z pojęciami pojemności poznawczej i motywacji epistemicznej.W literaturze z dziedziny poznawczej psychologii społecznej wyróż­nia się niekiedy dwa pojęcia dotyczące pojemności — jedno z nich dotyczy zjawisk trwałych, drugie — chwilowych. Pojemność trwała, umożliwiająca generowanie hipotez w danej dziedzinie, wiąże się z pojęciem dostępności (availability) (Higgins, King, Mavin, 1982).

SEKWENCJA EPISTEMICZNA

Wedle teorii epistemologii naiwnej (Kruglanski, Ajzen, 1983; Kruglanski, w druku; Bar-Tal, Bar-Tal, w druku), proces, w wyniku którego człowiek nabywa lub modyfikuje wiedzę, obejmuje dwufazową sekwencję generowania i sprawdzania hipotez. Przyjmuje się, że faza sprawdzania hipotez ma charakter dedukcyjny. Jednostka wychodzi od przesłanki łączącej (na zasadzie „jeżeli — to”) określoną kategorię danych z pewną hipotezą i zaczyna wnioskować o hipotezie na podstawie danych potwierdzających.Tak samo jak w praktyce wiedza może wynikać ze spostrzeganej zgodności logicznej (albo wyprowadzalności) przesłanek i konkluzji, tak niezgodność albo sprzeczność logiczna między stwierdzeniami na temat rzeczywistości może wiedzę jednostki podważać. Większość ludzi przyjmuje, że A i nie-v4 nie mogą być równocześnie prawdziwe. Mając zatem powody, aby być przekonanym, że A, oraz inne powody, aby być przekonanym, że nie-A, jednostka będzie miała wątpliwości, jak jest naprawdę. Wątpliwości spowodowane niezgodnością może usunąć odrzucenie jednego ze sprzecznych stwierdzeń. Ogólnie rzecz biorąc, odrzucenie to jest bardziej prawdopodobne w przypadku stwierdzenia mniej wiarygodnego, mianowicie tego, które jest bardziej „wątpliwe” (less clearly undeniable). Na przykład przekonania trak­towane przez nas jako „hipotezy” sprawdzamy zazwyczaj przez odwołanie się do przekonań, które traktujemy jako „fakty”.

TEORIE ATRYBUCJI

Teoria atrybucji przedstawia obraz człowieka racjonalnego, kogoś w rodzaju naukowca, beznamiętnego poszukiwacza prawdy. Z racji takich różnic oba paradygmaty były często ujmowane jako nie do pogodzenia oraz przeciwstawiane sobie w badaniach eksperymentalnych. Głośnym przykładem takiego antagonizmu była ożywiona kontrowersja między zwolennikami teorii spostrzegania samego siebie Bema (1967) i zwolen­nikami teorii dysonansu Festingera (1957) (przegląd stanowisk re­prezentowanych w tej szczególnej dyskusji patrz Bem, 1972).Mimo tych różnic losy paradygmatu zgodności poznawczej i para­dygmatu atrybucji są pod pewnym istotnym względem podobne: jeden i drugi zrodził wiele sformułowań, których podobieństwa i różnice nie zostały w sposób wnikliwy przeanalizowane. Co więcej, bardzo niewiele było prób powiązania koncepcji zgodności poznawczej oraz atrybucji, a także przebadania ich wzajemnych zależności i implikacji (jednakże patrz Zanna, Cooper, 1976). W chwili obecnej w poznawczej psycho­logii społecznej znalazło się mnóstwo sformułowań teoretycznych, które można zaklasyfikować albo do kategorii zgodności poznawczej, albo do kategorii atrybucji. Jednakże brak syntezy w obrębie każdego z tych paradygmatów, jak też syntezy obejmującej oba paradygmaty nadał tej dziedzinie złożony i trudny do opanowania charakter. Głównym celem niniejszej pracy jest dostarczenie takiej wyjaśniającej syntezy.